piątek, 18 grudnia 2015

Czy wszystko już zostało powiedziane?


Długa przerwa od mojego poprzedniego postu. Cóż, im mniej mnie w sieci, tym więcej w pracy z ludźmi w realu.
Poza tym, teraz, gdy na rynku i w internecie pojawiła się spora ilość publikacji związanych z Recall Healing, Totalną Biologią, Germańską Medycyną i pochodnych, nie widzę większego sensu w powielaniu informacji, które się w nich znajdują. Od nowego roku pomyślę nad nową formułą bloga. Może będą to opisy rzeczywistych "przypadków", a może jeszcze coś innego. Zostawiam to na czas około świąteczny do inkubacji:-).

Tymczasem, pragnę w kilku zdaniach podsumować to, co wydaje mi się podstawowe przy dochodzeniu do zdrowia z zastosowaniem wymienionych metod.
1. Gdy zachorujesz, zastanów się, co takiego wydarzyło się w Twoim życiu na krótko przed chorobą. Co zaszło? Jakie przeżywałeś emocje? Nie sugeruj się innymi, nie sugeruj się lekturą dostępnych źródeł! Ważne jest, czego TY doświadczałeś i jakie emocje przeżywałeś?
2. Następnie przypomnij sobie, czy podobne emocje pojawiały się już wcześniej w Twoim życiu? Kiedy? W jakich sytuacjach? W jakich okolicznościach? Bądź tak precyzyjny, jak to tylko możliwe. Sprawdź, czy jest jakaś regularność w tych zdarzeniach i przeżyciach.
3. Dowiedz się co przeżywali Twoi Rodzice, gdy Mama była z Tobą w ciąży? Jak im się układało? Co ich martwiło? Jak przebiegał poród?
4. Poszukaj, czy w historii Twojego rodu były osoby, które cierpiały na podobną chorobę? Jaka jest ich historia? Jakie były losy Twoich przodków? 
Podczas konsultacji wszystkie te wspomnienia mogą okazać się kluczowe dla przebiegu Twojego zdrowienia.

Pamiętaj też, że biologia wywodzi się z greckich słów bio (żywy) i logos (słowo). Gdy chorujesz, to na poziomie biologicznym w jakimś aspekcie przestajesz być żywy. Powstaje pewna pustka. Choroba jest pustką, którą spowodowało jakieś słowo (wypowiedziane lub nie, pomyślane, usłyszane, zobaczone), związane z doświadczoną emocją. I słowo to ma również moc sprawczą, wyzwalającą. Gdy je wyciągniesz z podświadomości, gdy odpowiesz sobie na pytanie: co jest moją pustką? Po czym jest ta pustka? przypomnisz sobie zepchnięte głęboko emocje i wrócisz do żywych. 

I tego Ci życzę z całego serca!

Wesołych Świąt i Szczęśliwego Nowego Roku!


czwartek, 22 października 2015

O co chodzi z tą świadomością?

Według Biologii Totalnej ŚWIADOMOŚĆ TO NIE JEST MYŚL! 
To jest rodzaj pewności, obecności w danej chwili, przenikającej nasze jestestwo wiedzy. 
To jest bycie obecnym i żywym w każdej chwili.
Żeby stać się świadomym, najpierw muszę sobie uświadomić, że tej świadomości nie posiadam.
Gdy choruję, to nie widzę, nie jestem świadomy tego fragmentu rzeczywistości, który stoi za chorobą. 
Tam często kryje się nasza interpretacja rzeczywistości, za którą idą emocje składające się na głębokie wewnętrzne odczucie programujące chorobę. Jesteśmy chorzy, bo w jakiś sposób objaśniamy rzeczywistość, zamiast ją przeżywać. Dodatkowo, jak już wiecie, sprawę komplikuje fakt, że nasza teraźniejszość zależy od przeszłości naszych przodków, od tego czego i w jaki sposób doświadczali. Aby dojść do świadomości musimy wyjść z uwarunkowań zakodowanych w biologii naszych organizmów, uwarunkowań religijnych, społecznych, sztywnych przekonań i nawykowych działań.
W dwóch wcześniejszych postach pisałam o odkrywaniu najgłębszego wewnętrznego odczucia (Oko cyklonu i Najciszej jest w oku tornada), co pozwala osiągnąć stan większej świadomości, kontaktu z dominującym konglomeratem emocji. Rzecz w tym, że, jak wskazuje Gerard Athias w swych najnowszych odkryciach, to jest również pewien rodzaj interpretacji. Aby dojść do świadomości w czystej postaci, sugeruje on, aby sprowadzić to najgłębsze wewnętrzne odczucie do sumy emocji podstawowych i w każdym z elementów pobyć oddzielnie. W ten sposób staniemy się obecni, Świadomi. Zdrowi.
Te sześć emocji to:
- gniew
- radość
- obrzydzenie
- smutek
- strach
- zaskoczenie 
Według Gerarda Athias'a każde z odczuć da się w ten sposób rozłożyć na czynniki pierwsze. Np., gdy mówimy o konflikcie porzucenia, to u swojego źródła może się on składać ze smutku + gniewu. Gdy odkryjemy z jakich składowych jest zbudowane nasze odczucie, pozwoli to nam zlokalizować w ciele ich obecność i doświadczyć ich z tego poziomu. A to ma MOC uzdrawiającą.
Nie ma przepisu mówiącego, że dane odczucie (czy dany "konflikt) ma takie a nie inne składowe. Każdy z nas musi je odkryć sam dla siebie. To jest właśnie dochodzenie do  ŚWIADOMOŚCI.





niedziela, 27 września 2015

Pionowy upadek a SM

Według Clauda Sabbah, stwardnienie rozsiane jest złożoną chorobą, u podłoża której leżą trzy równoczesne konflikty: tzw. pionowy upadek + obniżone poczucie własnej wartości + konflikt pochodzący z okresu plan cel o wydźwięku: "Zostałem poczęty, by zatrzymać partnera w domu".
Ogromna liczba przypadków zachorowania na SM dotyczyła uczestników Wojny Wietnamskiej, którzy zeskakiwali z samolotów wojskowych z wysokości 4 metrów prosto w śmiertelne niebezpieczeństwo.
Jako, że choroba oznacza strach z wyczekiwaniem przed tym co ma się zdarzyć, poczucie, że nie ma ucieczki, nie ma wyjścia, jeden krok dalej i spadnę w przepaść, stres jest tak wielki, że mózg znajduje rozwiązanie, następuje blokada niektórych funkcji organizmu, paraliż, unieruchomienie osoby w miejscu.
To może być rzeczywisty lub wyobrażony konflikt danej osoby lub komórkowa pamięć stresu któregoś z przodków.
Wszystkie choroby oddziałujące na nerwy mają wydźwięk lęku, strachu, wyczekiwania. co złego może się zdarzyć, choć samo działanie nie miało jeszcze miejsca. Biologicznym odpowiednikiem jest zatrzymanie przekazu sensorycznego, impulsu nerwowego zanim dotrze on do mięśnia.
Konfliktowi pionowego upadku towarzyszy obniżenie poczucia własnej wartości związane ze strachem, który przeżywam, przeżyłem lub przeżył ktoś w rodzie oraz pamięć z tzw. okresu plan/cel mówiąca o tym, że któreś z rodziców doświadczało wtedy jakiegoś rodzaju lęku o partnera i poczęte dziecko miało stać się kotwicą, która zatrzyma go w domu.
Jak podają twórcy RH w większości przypadków z ich praktyki taki był właśnie program powstania objawów stwardnienia rozsianego u ich pacjentów.
Jednakże warto rozważyć również poniższe konflikty, do których dotarli pacjenci, pracujący ze swoją chorobą:
- trudność w akceptowaniu reguł i ograniczeń w dzieciństwie,
- zabranianie dziecku dorastania i wyrażania opinii,
- wspomnienie gwałtu,
- wspomnienie przywłaszczenia korespondencji w historii rodziny,
- utknięcie i realizacja życiowego planu, który należy do kogoś innego,
- brak kontaktu z ojcem.
Pamiętajmy, że wszystkie konflikty mogą mieć charakter rzeczywisty, symboliczny, wirtualny i wyobrażony.
Konfliktów szukamy w swoim życiu, okresie plan/cel i historii przodków.
Np.: ktoś spadł ze schodów, zasłabł i się przewrócił, ktoś sądzi, że w oczach miłości swojego życia spadł do "0", a do tego jego poczucie własnej wartości również spadło na łeb, na szyję, bo np. upadając naraził kogoś na niebezpieczeństwo, a do tego realizuje projekt urodzeniowy jednego lub obojga z rodziców i SM gotowe.
Wyleczenie się ze stwardnienia rozsianego jest jak skok w przepaść, pokonanie tych nagromadzonych strachów, wyrwanie się z paraliżu i niespełnienia.

wtorek, 8 września 2015

Czy samemu można dotrzeć do sedna konfliktu?

Chorujemy, bo jesteśmy nieświadomi tej części w nas, która sprowadziła konflikt do postaci biologicznej. Mózg automatyczny ukrył w ciele to, co najbardziej bolesne. Jeśli porwiemy się na samodzielne poszukiwania tych zamrożonych informacji, będziemy szukać we wszystkich obszarach, o których wiemy, gdzie coś nam świta, gdzie pojawia się jakieś blada pojęcie, a to jest wciąż tym, co znamy. Chodzimy po utartych ścieżkach, odgrzebujemy rzeczy i zdarzenia, do których możemy sięgnąć świadomością. A to nie tam powinniśmy iść! Cały "myk" jest w tym, że choroby, wzorce zachowań i inne manifestacje są aktywowane przez "zapomniane" odczucia. Dlatego "terapeutyzowanie" samego siebie jest trudne.


Zdrowiejemy, gdy sobie uświadamiamy, gdy docieramy do najgłębszego odczucia doświadczonego w trakcie sytuacji konfliktowej. By tam dotrzeć potrzebujemy drugiego człowieka (terapeuty, przyjaciela, małżonka, księdza, barmana), który z nami porozmawia, zada pytanie, które pchnie nas na zapomniane ścieżki, uświadomi emocje, które przejawiamy, odczucia, których nie jesteśmy świadomi, połączy z zapomnianym elementem naszego jestestwa. Dopiero, gdy zostaniemy popchnięci we właściwym kierunku, możemy próbować odnaleźć właściwą drogę.

Terapeuta jest o tyle skuteczniejszy od zwykłego interlokutora, że wie jakie zdać pytanie, aby szybko skierować poszukującego do strefy wyparcia. Wie, jak ustawić "lustro", aby ukazać nam wszystkich przodków, którzy się za nim ukryli, a za którymi podążamy nieświadomie powtarzając ich los. Posiada wiedzę, empatię, umiejętność słuchania, zrozumienie w jaki sposób odczucia manifestują się w ciele. Potrafi wytłumaczyć, jaką rolę ma choroba, co ją uruchamia, a co sprawia, że znika. Prowadzi poszukiwacza na linii życia od konfliktu wywołującego w stronę programującego, by definitywnie usunąć mechanizm chorobotwórczy. Pomaga uporać się z emocjami, które wypływają na powierzchnię w trakcie poszukiwań. Uczy domykać cały proces i zamieniać stary program na nowy, bardziej użyteczny.

Dlatego na początku drogi dobrze jest skorzystać z czyjejś pomocy, zdobyć rozeznanie, obrać właściwy kierunek, a potem, wedle uznania, podążać do ukrytego wspomnienia samodzielnie lub korzystając z doświadczonego przewodnika.

środa, 19 sierpnia 2015

Jak pracujemy z biologicznymi komórkowymi cyklami pamięciowymi?

Jeśli ważne zdarzenie, przeżycie, konflikt nie zostanie rozwiązany może spowodować pojawienie się całej lawiny kolejnych zdarzeń. I to na przestrzeni całego rodu. Problem albo identyczne zabarwienie emocjonalne może wrócić nawet po wielu latach. Jeśli dziecko nie rozwiąże konfliktu z wieku 5 lat, może znów go doświadczyć mając 10, 15, 20 lat i tak do skutku, czyli rozwiązania konfliktu. Co więcej, jego konflikt przeżywany w wieku lat pięciu może być tak naprawdę nie przepracowanym konfliktem matki, gdy była w 5 miesiącu ciąży. W Totalnej Biologii większość pracy ogniskuje się na analizie takich właśnie cykli. Wykorzystujemy tu odkrycia Marca Frechet'a, który wprowadził pojęcie biologicznych komórkowych cykli pamięciowych. Rozpoczynamy od najświeższego zdarzenia (konfliktu aktywującego chorobę) i cofamy się w przemyślanych odstępach do najstarszego (konfliktu programującego). Dzięki uprzejmości Nikodema, który przystąpił ze mną do pracy nad sobą i opisał wszystko na swoim blogu, możesz się zapoznać z przebiegiem takiego procesu. Jest to, co prawda zapis nie samej konsultacji, ale dalszej pracy, która odbywała się już w oparciu o korespondencję mail'ową, ale bardzo dobrze obrazuje, co takiego się wydarza podczas sesji. Zapis procesu znajdziesz tutaj: Powietrze i przestrzeń

niedziela, 16 sierpnia 2015

We wrześniu startujemy i zdrowiejemy!

26.09.2015 rozpoczynamy cykliczne sobotnie spotkania z Biologia Totalną!

 

Pierwsze spotkanie będzie wprowadzeniem w prawa i mechanizmy, które przełączają nasze ciała pomiędzy zdrowiem a chorobą i odwrotnie.
Dowiesz się:
- jakie odkrycia przyczyniły się do powstania tego nowego spojrzenia na ludzki organizm,
- jak zapadamy na chorobę,
- co to jest 5 praw natury i na czym polegają,
- co to znaczy, że mózg jest nieomylny,
- czym jest piramida zdrowia,
- dlaczego niby = tak jest,
- czym jest w BT konflikt i biologiczny niezmiennik,
- co to są cztery klucze do biologicznej harmonii i co mogą otworzyć,
- czy cierpisz na "mini-maxi schizofrenię",
- czym jest konflikt diagnozy-prognozy,
- co to jest pamięć komórkowa i jaki ma wpływ na Ciebie,
I NAJWAŻNIEJSZE:
- jak możesz wyzdrowieć?

Odpowiedzi na powyższe pytania będziemy szukali analizując powstawanie niektórych chorób. Jeśli szczególnie interesuje Cię mechanizm powstawania jakiejś konkretnej choroby i chciałbyś/-łabyś o tym usłyszeć podczas zajęć, to napisz mi o tym wraz ze zgłoszeniem na kurs.

Według Biologii Totalnej choroba jest odpowiedzią organizmu na pytanie, którego sobie nie zadaliśmy. Chorujemy, bo sobie nie uświadamiamy, świadomość przynosi zdrowie. 

Zarezerwuj czas 26.09.15 od 10.00 do 17.00, przyjdź i poszukaj swojego ukrytego pytania!
Koszt: 187 zł. Udział potwierdza wpłata na konto: 70 1950 0001 2006 0388 4414 0002 do dnia 18.09.2015 r.

Spotykamy się w Katowicach w kameralnej, przyjaznej grupie przy ul. Rymera 4/8. Liczy się kolejność zgłoszeń, dlatego zarezerwuj miejsce już teraz: beatasbednarczyk@gmail.com, 601402406.

Podczas kolejnych spotkań będziemy omawiali już bardziej dokładnie poszczególne problemy chorobowe:
- zaburzenia odżywiania,
- choroby skóry,
- alergie,
- choroby układu rozrodczego i moczowego,
- szkielet i jego dysfunkcje,
- układ krwionośny,
itd. itp.

Na początku każdego ze spotkań tematycznych będzie krótkie wprowadzenie w ogólne mechanizmy BT dla przypomnienia stałym uczestnikom i dla wprowadzenia dla osób, które do nas dołączą.


A 10.10.2015 STARTUJEMY Z PODOBNYM PROGRAMEM W ELBLĄGU!
Szczegóły tutaj: Biologia Totalna w Elblągu

czwartek, 30 lipca 2015

Kto Ci podciął skrzydła?


Synchroniczności zdarzają mi się ciągle. Dlatego przestaje mnie już dziwić, gdy przychodzą do mnie niemal równocześnie osoby z podobnymi dolegliwościami. Jak przyjdzie jedna z boreliozą, to za chwilę pojawiają się kolejne. Gdy pojawi się ktoś z kłopotami oddechowymi, to mogę być pewna, że kolejne będą się uskarżały na to samo. Jak tylko dana choroba zostanie wielopoziomowo omówiona i przepracowana z "pacjentami", to pojawia się kolejny temat do pracy. Ostatnio przychodzą do mnie "łopatki", więc przyjrzyjmy się, co się kryje w ich cieniu.
Łopatka była kiedyś w języku angielskim nazywana "kością tarczową", bo właśnie na niej była noszona tarcza, która służyła o ochrony pleców. Jeśli coś grozi naszym plecom, to poszukajmy w swoim życiu i w życiu przodków sytuacji, gdy z tyłu czaiło się lub nadeszło niebezpieczeństwo. 
Kto spiskował za naszymi plecami? 
Kto wbił nam nóż w plecy? 
Co odebraliśmy jako cios z ukrycia, zdradę? 
Kto był narażony na oszczerstwa, pomówienia?
Łopatki to także "nasze małe skrzydła". Skrzydła umożliwiają wznoszenie się, swobodny lot. Zatem problemy w tym obszarze mogą symbolicznie oznaczać, że chcemy się wzbić, ale jesteśmy nieustannie sprowadzani na ziemię. Poszukaj czy kiedykolwiek przeżywałeś emocje, które zawarłbyś w stwierdzeniach typu: "chcę się ulotnić, bo źle mnie traktują", "podcięto mi skrzydła", "chcę wylecieć z gniazda, ale mi nie dają", "chcę udać się w podróż, ale to nigdy nie będzie możliwe" itp.
Według Tradycyjnej Medycyny Chińskiej przez omawiany obszar przebiegają meridiany jelita grubego i jelita cienkiego. Jelito cienki wyraża wybór, selekcję, porządkowanie, a jelito grube mówi o czymś niewybaczalnym (zdradzie, sprzeniewierzeniu). To może nas naprowadzić na konflikt o znaczeniu: "nie potrafię odróżnić swoich od przeciwników na skutek faktu, że zostałem zdradzony".
Stanowiący część łopatki wyrostek kruczy umieszczony między mięśniem naramiennym a mięśniami piersiowymi wnosi nowy aspekt poszukiwań w obrębie konfliktu szantażu, zwłaszcza emocjonalnego, stresu związanego np. z poczuciem powinności opiekowania się rodzicami i równoczesnym wewnętrznym sprzeciwem wobec tego przymusu. Przy dolegliwościach tej części szukamy również historii związanych z kradzieżą, posłańcem złych wiadomości oraz sytuacji, gdy ktoś chciał się uwolnić spod czyjejś opieki, ponieważ czuł się uwięziony.
Natomiast kłopoty z wydrążeniem stawowym łopatki (miejscem, gdzie łopatka łączy się z kością ramienną),  kierują nas do jeszcze innych odcieni znaczeniowych przeżytego konfliktu: "jest coś, czego nie pozwolono mi zrobić", "jest ktoś, z kim zabroniono mi kontaktu", "boję się, że stracę coś lub kogoś", "chcę zachować to, co zdobyłem". Zwróćmy zatem uwagę na ludzi i sprawy, które są dla nas najcenniejsze, a które chcemy przy sobie zatrzymać.