Hemoroidy, nazywane również guzkami krwawniczymi, są naturalnymi strukturami naczyniowymi znajdującymi się w kanale odbytu. Uczestniczą w jego uszczelnianiu i pomagają kontrolować oddawanie stolca oraz gazów. O chorobie hemoroidalnej mówimy dopiero wtedy, gdy guzki powiększają się, ulegają przekrwieniu, przemieszczają się lub zaczynają powodować dolegliwości. Mogą wówczas pojawić się świąd, pieczenie, ból, uczucie niepełnego wypróżnienia albo krwawienie.
W Recall Healing interesuje nas nie tylko fizyczny mechanizm choroby, lecz także historia człowieka i znaczenie, jakie może mieć miejsce pojawienia się objawu. Okolica odbytu wiąże się z ostatnim etapem trawienia, czyli z usuwaniem tego, co zostało już wykorzystane i nie jest organizmowi potrzebne. Można więc zapytać, jak dana osoba radzi sobie z kończeniem, oddawaniem i pozostawianiem za sobą tego, co spełniło już swoją funkcję.
To, co powinno zostać wydalone
Naturalny proces wydalania wymaga rozpoznania, że czegoś już nie potrzebujemy. Organizm nie zastanawia się, czy wypada pozbyć się zbędnych produktów przemiany materii. Nie przechowuje ich ze względu na sentyment, lojalność ani poczucie obowiązku. Usuwa je, ponieważ dalsze zatrzymywanie tego materiału byłoby dla niego obciążeniem.
Człowiek nie zawsze postępuje równie konsekwentnie w swoim życiu emocjonalnym.
Potrafimy przez lata przechowywać dawne żale, poczucie krzywdy, niewypowiedziane pretensje i zobowiązania, których od dawna nie chcemy wypełniać. Trzymamy się relacji, ról oraz przekonań tylko dlatego, że kiedyś były ważne. Nie umiemy zakończyć pewnych spraw, ponieważ boimy się konsekwencji, czujemy się odpowiedzialni za innych albo nie wyobrażamy sobie siebie bez ciężaru, który od dawna nosimy.
Hemoroidy mogą wówczas przywoływać konflikt wyrażony słowami:
„Nie potrafię się tego pozbyć.”
„Muszę to jeszcze zatrzymać.”
„Nie mam prawa odłożyć tego ciężaru.”
„Jestem przyciśnięty i nie widzę wyjścia.”
Nie chodzi przy tym o znalezienie jednego uniwersalnego zdania odpowiadającego wszystkim osobom z tą dolegliwością. Konflikt jest zawsze subiektywny. To samo zobowiązanie jedna osoba potraktuje jako przejściową trudność, druga jako formę bliskości, a trzecia jako pułapkę, z której nie wolno jej wyjść. Znaczenie ma nie tylko sytuacja, ale przede wszystkim sposób, w jaki człowiek ją przeżywa.
Ciśnienie, które narasta
Choroba hemoroidalna wiąże się fizycznie ze wzrostem ciśnienia w splotach żylnych, zastojem krwi i osłabieniem struktur podtrzymujących guzki krwawnicze. Sprzyjają jej między innymi zaparcia, silne parcie podczas wypróżnienia, długotrwałe siedzenie na toalecie, dieta uboga w błonnik, ciąża, siedzący tryb życia i zmiany zachodzące w tkankach wraz z wiekiem.
Na poziomie symbolicznym wzrost ciśnienia może odpowiadać doświadczeniu człowieka, który przez długi czas czuje się przyciśnięty przez obowiązki, wymagania i nierozwiązane problemy. Każda kolejna sprawa powiększa obciążenie, ale żadnej nie można odłożyć.
Taka osoba często mówi:
„Wszystko jest na mojej głowie.”
„Gdy ja tego nie zrobię, nikt tego nie zrobi.”
„Nie mogę odmówić.”
„Muszę jeszcze trochę wytrzymać.”
Początkowo rzeczywiście może chodzić o przejściowo trudną sytuację. Z czasem jednak przeciążenie staje się stałym sposobem życia. Człowiek przyzwyczaja się do napięcia i przestaje zauważać, że nieustannie funkcjonuje pod presją. Odpoczynek zaczyna wzbudzać poczucie winy, a odmowa pomocy komuś innemu wydaje się przejawem egoizmu.
Ciało może wówczas odzwierciedlać konflikt między potrzebą uwolnienia się od przeciążenia a przekonaniem, że ciężar trzeba zatrzymać.
„Nie mogę tego puścić”
Trzymanie się nie zawsze dotyczy obowiązków. Czasem przechowujemy żal do osoby, która nas skrzywdziła. Wracamy do dawnej rozmowy, analizujemy jej zachowanie i wciąż czekamy na przeprosiny, wyjaśnienie albo zadośćuczynienie.
Problem formalnie należy do przeszłości, lecz emocjonalnie nie został zakończony. Każde wspomnienie ponownie wywołuje złość, wstyd lub poczucie niesprawiedliwości. W ten sposób nadal uczestniczymy w sytuacji, która dawno przestała istnieć.
Możemy też trzymać się własnego sposobu widzenia wydarzeń. Uwolnienie urazy oznaczałoby konieczność pogodzenia się z tym, że nie otrzymamy odpowiedzi, na którą czekaliśmy, a sprawiedliwość nie zawsze zostanie przywrócona w oczekiwany przez nas sposób. Niekiedy łatwiej zachować ciężar, niż zaakceptować brak satysfakcjonującego zakończenia.
W Recall Healing nie pytamy więc wyłącznie, czego człowiek chce się pozbyć. Równie ważne jest pytanie, dlaczego nadal to zatrzymuje i przed czym chroni go ten ciężar.
Być może pozwala zachować więź z osobą, której już nie ma. Być może uzasadnia pozostawanie w znanej sytuacji. Być może zwalnia z konieczności podjęcia trudnej decyzji. A może stał się częścią tożsamości: „Jestem człowiekiem, który wszystko wytrzymuje i nigdy nikogo nie zawodzi”.
Gniew, który ciśnie od środka
Pod chronicznym przeciążeniem często znajduje się gniew. Nie zawsze jest on jednak rozpoznany. Człowiek może uważać się za spokojnego i cierpliwego, choć w rzeczywistości przez lata nie pozwalał sobie na otwarte wyrażanie sprzeciwu.
Złość pojawia się, gdy przekraczane są nasze granice, kiedy otrzymujemy za dużo obowiązków albo czujemy się wykorzystywani. Jeżeli nie możemy odmówić, wycofać się ani stanąć w swojej obronie, napięcie nie znika. Zostaje skierowane do wewnątrz.
Czasami przyjmuje postać niekończących się pretensji. Innym razem pojawia się w pośredni sposób: drażliwości, zniecierpliwienia, poczucia zmęczenia ludźmi albo przekonania, że nikt nie docenia naszych wysiłków. Człowiek nie mówi tego, co naprawdę czuje, ponieważ boi się konfliktu, odrzucenia lub oceny.
W tej sytuacji warto sprawdzić, czy pod zdaniem „mam za dużo obowiązków” nie kryje się inne:
„Jestem zły, ponieważ wszyscy przyzwyczaili się, że można na mnie wszystko zrzucić.”
Samo rozpoznanie gniewu nie rozwiązuje problemu, ale pokazuje, w którym miejscu konieczna jest zmiana. Gniew może pomóc wyznaczyć granicę, odmówić albo zwrócić innym odpowiedzialność, którą przejęliśmy bez rzeczywistej konieczności.
Rola osoby, która niesie wszystkich
Część osób przez całe życie buduje swoją wartość na byciu potrzebnym. Pomagają, opiekują się, organizują i rozwiązują problemy. Są dumne ze swojej siły, lecz jednocześnie coraz bardziej zmęczone.
Trudność zaczyna się wtedy, gdy pomoc przestaje być wyborem, a staje się przymusem. Człowiek nie potrafi już powiedzieć, czego sam potrzebuje. Każdą próbę odpoczynku zakłóca myśl, że ktoś może sobie bez niego nie poradzić.
W takiej historii ciało może kierować uwagę ku bardzo prostemu pytaniu:
Czy ten ciężar rzeczywiście należy do mnie?
Może się okazać, że część obowiązków podejmujemy dlatego, że nie ufamy innym. Wolimy zrobić wszystko samodzielnie, niż zaryzykować, że ktoś wykona zadanie inaczej. Pod pozornym poświęceniem może więc kryć się potrzeba kontroli.
Niekiedy obciążenie podtrzymuje również rodzinny wzorzec. W danym rodzie kobiety miały zajmować się wszystkimi i nie skarżyć się na zmęczenie. Mężczyźni nie mogli okazywać słabości ani prosić o pomoc. Dziecko obserwowało rodziców żyjących pod presją i uznało taki sposób funkcjonowania za naturalny.
Dorosły człowiek może wówczas nie wiedzieć, że ma prawo żyć inaczej.
Hemoroidy po 55. roku życia
W dojrzałym wieku fizjologicznym zmianom tkanek często towarzyszy wieloletnia historia emocjonalnego i praktycznego przeciążenia. Człowiek ma za sobą dekady pracy, opieki nad rodziną, rozwiązywania problemów i rezygnowania z części własnych potrzeb.
W tym okresie może pojawić się dodatkowy ciężar związany z opieką nad chorym partnerem lub rodzicem. Niekiedy obowiązki wobec starszego pokolenia łączą się z pomocą dorosłym dzieciom i opieką nad wnukami. Osoba staje pomiędzy potrzebami kilku pokoleń, nie pozostawiając miejsca dla siebie.
Towarzyszy temu przekonanie, że na zmianę jest już za późno. Człowiek może widzieć swoje życie jako ciąg obowiązków, których nie można przerwać bez zawiedzenia innych. Nawet jeśli pragnie odpoczynku, nie potrafi sobie na niego pozwolić.
Po 55. roku życia powracają także niewykorzystane możliwości i niezrealizowane plany. Pojawia się żal, że zbyt długo żyło się dla innych. Jeżeli człowiek nie widzi możliwości nadania swojemu życiu nowego kierunku, poczucie obciążenia może połączyć się z rezygnacją:
„Tyle lat to niosę, że teraz już niczego nie zmienię.”
To przekonanie także warto sprawdzić. Zmiana nie musi oznaczać porzucenia rodziny ani zerwania wszystkich zobowiązań. Czasem zaczyna się od jednej odmowy, podzielenia się odpowiedzialnością albo uznania, że własne potrzeby nie są mniej ważne od potrzeb pozostałych osób.
Wstyd jako dodatkowy ciężar
Hemoroidy dotyczą okolicy ciała, o której wiele osób nie chce rozmawiać. Objawy bywają przez długi czas ukrywane, a konsultacja odkładana z powodu zakłopotania.
Wstyd nie usuwa jednak problemu. Dokłada do niego kolejną warstwę napięcia. Człowiek nie tylko doświadcza bólu, świądu lub krwawienia, lecz także próbuje zachowywać się tak, żeby nikt niczego nie zauważył. Unika rozmowy z lekarzem i samodzielnie przyjmuje, że każde krwawienie musi pochodzić z guzków krwawniczych.
To założenie może być niebezpieczne. Krwawienie z odbytu nie zawsze jest spowodowane chorobą hemoroidalną i wymaga oceny, zwłaszcza gdy powtarza się, jest obfite, towarzyszy mu zmiana rytmu wypróżnień albo wyglądu stolca. Pilnej pomocy wymaga duża utrata krwi połączona z zawrotami głowy, osłabieniem lub omdleniem.
Przełamanie tabu nie oznacza opowiadania wszystkim o swoich dolegliwościach. Oznacza uznanie, że jest to problem zdrowotny, z którym można zwrócić się do lekarza bez utraty godności.
Co właściwie próbujesz zatrzymać?
W pracy z biologicznym konfliktem hemoroidów warto przyjrzeć się temu, co od dawna domaga się zakończenia. Nie chodzi wyłącznie o emocje. „Ciężarem” może być obowiązek, relacja, nierozwiązana sprawa, dług, obietnica, przekonanie albo rodzinna rola.
Pomocne mogą być pytania:
- Co noszę od lat, choć nie chcę już tego dźwigać?
- Za kogo przejmuję odpowiedzialność?
- Komu nie potrafię odmówić?
- Jakie urazy stale odnawiam we własnych myślach?
- Co mogłoby się wydarzyć, gdybym naprawdę odłożył ten ciężar?
- Czy bez swoich obowiązków nadal czułbym się potrzebny i wartościowy?
Ostatnie pytanie może ujawnić najważniejszą część konfliktu. Niektórzy nie pozbywają się ciężaru, ponieważ wraz z nim straciliby rolę, dzięki której otrzymują uznanie, uwagę albo poczucie przynależności. Wtedy samo ograniczenie obowiązków nie wystarczy. Konieczne jest zbudowanie poczucia wartości, które nie zależy wyłącznie od poświęcania się dla innych.
Uwalnianie nie jest jednorazowym gestem
„Odpuszczenie” bywa przedstawiane jako prosta decyzja. W rzeczywistości jest procesem.
Najpierw należy rozpoznać, co zatrzymujemy. Następnie sprawdzić, dlaczego było nam to potrzebne i jakie konsekwencje mogłoby przynieść pozostawienie tego za sobą. Dopiero potem można świadomie zdecydować, co chcemy zachować, a co powinno odejść.
Czasami potrzebne jest wypowiedzenie zdania, którego przez lata nie odważyliśmy się powiedzieć. Czasami napisanie listu, którego nie musimy wysyłać. Innym razem postawienie realnej granicy, podzielenie obowiązków albo zakończenie relacji, która nie służy żadnej ze stron.
Uwolnienie gniewu nie polega na ranieniu innych. Można wyrazić go poprzez szczerą rozmowę, pisanie, pracę z ciałem albo terapię. Ważne jest, aby emocja została rozpoznana i wykorzystana jako informacja o potrzebnej zmianie, a nie ponownie stłumiona pod hasłem „muszę odpuścić”.
Nie wszystko da się zmienić. Można jednak przestać codziennie mocować się z tym, co już się wydarzyło. Akceptacja nie oznacza aprobaty. Oznacza uznanie faktu, że przeszłość była taka, jaka była, i że od tej chwili możemy decydować o jej dalszym wpływie na nasze życie.
Ciało również potrzebuje odciążenia
Praca nad emocjonalnym znaczeniem objawu nie zastępuje diagnostyki ani leczenia. Choroba hemoroidalna może mieć różne stopnie zaawansowania, a sposób postępowania zależy od rodzaju i nasilenia dolegliwości.
W łagodnych przypadkach podstawą jest uregulowanie wypróżnień. Dieta zawierająca odpowiednią ilość błonnika pomaga zmiękczyć stolec i ograniczyć parcie. Znaczenie ma także właściwa podaż płynów, regularny ruch, niesiedzenie zbyt długo na toalecie i unikanie silnego napinania podczas wypróżnienia. Błonnik należy zwiększać stopniowo, aby nie nasilać dolegliwości jelitowych.
Nie wpisuję sztywnego zalecenia picia od 1,5 do 2 litrów wody dziennie, ponieważ zapotrzebowanie zależy od stanu zdrowia, diety, aktywności, temperatury otoczenia i przyjmowanych leków. Osoby z chorobami serca lub nerek powinny ustalić ilość płynów z lekarzem.
Pomocne może być leczenie miejscowe łagodzące ból, obrzęk i świąd, ale preparaty dostępne bez recepty powinny być stosowane zgodnie z ulotką i przez ograniczony czas. Jeśli objawy nie ustępują, nasilają się lub nawracają, potrzebna jest konsultacja. Przy bardziej zaawansowanej chorobie lekarz może zaproponować leczenie zabiegowe.
Ćwiczenia mięśni dna miednicy nie są uniwersalnym rozwiązaniem dla każdej osoby. U jednych problemem może być ich osłabienie, u innych nadmierne napięcie. Dlatego sposób pracy z tą okolicą najlepiej dobrać po ocenie lekarza lub fizjoterapeuty specjalizującego się w terapii dna miednicy.
Czy ten ciężar naprawdę nadal jest potrzebny?
Hemoroidy w ujęciu Recall Healing mogą zwracać uwagę na napięcie między potrzebą uwolnienia a przymusem zatrzymywania. Ciało pokazuje okolicę odpowiedzialną za kończenie procesu, pozbywanie się zbędnego materiału i przywracanie przestrzeni na to, co będzie następne.
Nie oznacza to, że każda osoba z hemoroidami musi natychmiast zakończyć relację, zrezygnować z pracy albo uwolnić wszystkie dawne urazy. Chodzi o rozpoznanie mechanizmu. Co gromadzę? Co mnie przygniata? Dlaczego boję się to odłożyć? Jaką część tego obciążenia mogę zwrócić osobom, do których naprawdę należy?
Czasami najbardziej obciąża nas nie sama sytuacja, lecz przekonanie, że nie mamy wyboru.
Uświadomienie sobie konfliktu może przywrócić możliwość decyzji. Być może nie można zmienić wszystkiego od razu. Można jednak przestać automatycznie przyjmować kolejne obowiązki. Można poprosić o pomoc. Można nazwać własny gniew. Można pozwolić sobie na odpoczynek bez tłumaczenia się przed wszystkimi.
Najważniejsze pytanie nie brzmi więc wyłącznie:
„Jak pozbyć się tego ciężaru?”
Warto zapytać również:
„Kim będę, kiedy już nie będę musiał go nosić?”

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz